z dedykacją dla Petty P.
„Rozdział
nie jest ocenzurowany. Może zawierać przekleństwa i obraźliwe
słowa”
*Julia
Usłyszałam
głos Damiena. Spojrzałam na niego.
Nie
zauważył mnie. Ciągle patrzał na Harrego.
-wiesz,
co twój ojciec mi powiedział? -zapytał z uśmiechem.
-co?
-zapytał Harry
-że...
-wtedy jego wzrok spoczął na mnie. Zrobił duże oczy -co ona tu
robi? -zapytał wskazując na mnie palcem.
-bo...
-zaczął Harry. Przejechał dłonią po włosach i spojrzał na mnie
nie.
.Uśmiechnęłam
się.
Dobra
nie jestem mściwą osobą, ale lubię wyrównywać rachunki. Moim
zdaniem teraz przyszedł najlepszy moment, aby zemścić się na
Harrym.
Spojrzałam
na Harrego spod przymrożonych powiek.
„Styles,
zemsta będzie słodka”
Uśmiechnęłam
się do Damiena.
-Harry
do mnie zadzwonił i mnie zaprosił.
Damien
spojrzał na Harrego, a Harry na mnie.
Taaaaaak,
to mogło być zabawne.
-Styles!
-ryknął Damien -mówiłem, że masz trzymać te swoje brudne łapska
od mojej siostry!
-ale...
Damien
zaczął podchodzić do Harrego.
Harry
spojrzał na mnie, a później zaczął uciekać.
Tak,
tak myślałam, że tak będzie.
Damien
pobiegł za nim.
Biegali
pomiędzy gośćmi i stolikami. Naprawdę zabawnie wyglądali. Dwóch
dorosłych facetów ganiało się jak małe dzieci.
-trzeba
to przerwać! -krzyknęła Gemma
-daj
się im wyszaleć -wtrąciła mama Harrego -bardzo miło mi było
ciebie poznać -powiedziała w moim kierunku i odeszła.
-Harry,
Harry.... -Louis zaczął dopingować Harrego, który właśnie
przeskoczył przez krzesło.
-przecież,
wiadomo, że Harry nie ma szans -wtrącił Zayn opierając się o
mnie i Louisa
-a
jak coś mu się stanie? -zapytała Gemma
-najwyżej
obije sobie jajka -wtrącił Liam.
Spojrzałam
akurat na nich w momencie, gdy Damien złapał Harrego za marynarkę.
I
na tyle było z gonitwy.
Dobra,
teraz mogło się zacząć robić gorąco.
Ruszyłam
w ich kierunku, jednak szybko przystanęłam. Damien z głupim
uśmieszkiem wcisnął twarz Harrego w jakieś ciasto.
-o
kurwa -jęknął Louis
-to
musiało być dobre cisto -szepnął Niall
Damien
puścił Harrego i zaczął robić figury kulturysty. Napinał
mięśnie, których i tak nie było widać przez garnitur, ale ważne
były pozy! Śmiał się przy tym głośno.
-ok.
koniec zabawy -rzuciłam i ruszyłam w ich kierunku.
Harry
stał i wycierał twarz chusteczkami, dobra próbował ją wytrzeć.
-Damien...
-Julio
-uśmiechnął się do mnie
-daj
spokój już, Damienie.
-jasne,
zabiję cię, Styles -syknął w kierunku Harrego
-Damien,
daj spokój. Chyba lepiej jak spotykam się z Harrym, niż z obcym ci
facetem.
Damien
spojrzał na mnie, a później na Harrego.
-znasz
Harrego. Przynajmniej będziesz wiedział komu przyłożyć
-przerwałam -Boże, ty przecież więcej czasu z nim spędzasz niż
ze mną.
-ale
to w dalszym ciągu Styles -syknął
-a
ty to Giles -jęknęłam -przecież to twój przyjaciel.
Damien
spojrzał zawzięcie na Harrego. On w dalszym czasie próbował
zetrzeć krem z twarzy. Wyglądało na to, że się nami w ogóle nie
przejmował.
-to
mój przyjaciel...
-on
wyrywa więcej lasek dziennie, niż ty masz włosów na głowie
-odparł
-tak?
-zapytałam -a czy ja mam cie zabić i wytrzeć twoją twarz w
cieście, za to że spotykasz się z moja przyjaciółką, za moimi
plecami? -spojrzałam na niego -przecież sam...
-dobra,
dobra -podniósł ręce do góry. Spojrzał na Harrego -mam cię na
oku -wskazał na niego i odszedł.
Spojrzałam
na Harrego. Widziałam po jego oczach, że był zły.
-Harry,
ja...
-jasne
-rzucił i odszedł.
Chyba
go wkurzyłam, przecież nie chciałam go zdenerwować. No dobra z
tym ciastem Damien przesadził, ale to i tak była moja wina.
Pobiegłam
za nim. Wszedł do jednego z pomieszczeń, weszłam za nim.
Zamknęłam
cicho za sobą drzwi i wtedy dopiero zdałam sobie sprawę z tego, że
jesteśmy w łazience!
-o
kurde... -syknęłam
Harry
odwrócił się w moją stronę z dziwnym uśmieszkiem. Po moim ciele
przeszedł prąd.
-potrzymaj
-rzucił w moją stronę marynarkę.
Odpiął
muszkę i rzucił nią we mnie.
-Harry,
co ty robisz? -zapytałam
On
tylko wzruszył ramionami i zaczął rozpinać koszulę. Moim oczom,
krok po kroku ukazywała się opalona klatka piersiowa.
-po
co ci te tatuaże? -zapytałam nie odrywając wzroku od dwóch
jaskółek.
-każdy
coś dla mnie znaczy -odparł i podał mi koszulę.
Odkręcił
wodę i nachylił twarz nad umywalką. Patrzałam jak zahipnotyzowana
jak obmywa twarz. Gdy skończył z twarzą zabrał się za włosy.
-będę
musiał je związać -jęknął
Pogrzebałam
z torebce i wyciągnęłam gumkę do włosów. Była różowa, ale no
cóż...
-proszę
-podałam mu ją z uśmiechem.
-różowa?
-zapytał
-nie
mam innej -rzuciłam
-dziękuję
-odparł i związał włosy.
-przepraszam,
Harry -rzuciłam patrząc na jego ubranie patrząc na ubranie, które
trzymałam w rękach.
Harry
spojrzał na mnie. Wyciągnął swoja koszulę z moich rąk i zaczął
ją nakładać.
-należało
mi się -odezwał się, gdy zapiął koszulę -możesz? -zapytał
wskazując na muszkę.
Położyłam
jego marynarkę na szafce i wzięłam się za zapinanie mu muszki.
-obiecałem
kumplowi, że nie będę spotykał się z jego siostrą, nie
dotrzymałem słowa. Należało mi się-przerwał i złapał za moje
dłonie -okłamałem cię, należało mi się.
-Harry,
ale...
-rachunki
prawie wyrównane. Teraz czas na ciebie -zobaczyłam jak się
uśmiecha.
-ja?
-obiecałaś,
że mi pomożesz -odparł
-ale
przecież, pomogłam
-tak,
kiedy moja twarz już wylądowała w cieście.
-Harry,
nie chciałam... -spojrzałam na jego dłonie na moich.
Puścił
moje dłonie i wziął mnie w ramiona. Przyciągnął mnie ciasno do
siebie.
-ja
też wyrównuję rachunki, Chase -uśmiechnął się szeroko
Przyparł
mnie do ściany. Jego twarz była kilka centymetrów od mojej. Serce
miało zamiar wyskoczyć mi z piersi. Mogłam się założyć, że on
to czuje.
Powietrze,
które nas otaczało zrobiło się tak gęste, że miałam problemy z
oddychaniem.
Harry
zaczął się bardziej nade mną nachylać.
Stykaliśmy
się nosami.
Boże,
chyba zaraz upadnę!
Zamknęłam
oczy, zdając się na los. Niech dzieje się co ma się dziać.
Dobra,
tak naprawdę to chciałam, aby mnie pocałował. Chciałam poczuć
jego usta na swoich. Poczuć ich smak. Czułam już jego oddech na
ustach. Miałam wrażenie, że już jego usta dotykają moich.
Wtedy
usłyszałam pukanie i czar prysnął. Już nie czułam Harrego.
Otworzyłam
oczy i zobaczyłam jak ze złością wpatruje się we drzwi.
******
myślicie, że Damien odpuścił Harremu?
******
Julia - Harry 3:0
Damian - Harry 1:1
******
Co do konkursu, to proszę przesyłać swoje prace na mojego maila: yasma@interia.pl
Procę proszę przesyłać w formacie "JPG"
Świetny rozdział :)
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem czy Damien znowu będzie gonił Stylesa haha
Pozdrawiam
Myślę, że już nie bd się ganiać... :)
Usuńpozdrawiam:*
Kurcze już myślałam, że się pocałują, a tu takie coś ;-; Dopinguje ich miłości :)
OdpowiedzUsuńI oczywiście dziękuję za dedykację :* <3
Proszę:)
OdpowiedzUsuń