*Julia
Harry: chcę Cię zabrać na RANDKĘ,
maleńka :D
Ja: maleńka? Maleńka to jest ta rzecz
między Twoimi nogami :P
Harry: właśnie się skurczyłem :(
Roześmiałam się, choć to był
bardzo zły pomysł. Facet od chemii podszedł do mnie i uderzył
wskaźnikiem o moją ławkę. Podskoczyłam.
-czy pannę Chase śmieszą reakcje
chemiczne? -zapytał
-nie, panie profesorze -odparłam
-właśnie widzę -odparł i poszedł
dalej.
Spaliłam buraka, a Fi klepnęła mnie
w udo.
-suka -usłyszałam za swoimi plecami.
Odwróciłam głowę i zobaczyłam
pełne wrogości spojrzenie Mariki.
Fi także odwróciła się w jej stronę
i pokazała środkowy palec.
*
Na przerwie usiedliśmy na ławce pod
drzewem.
-nie mogę uwierzyć, że 1D, będzie
na balu -wyszeptała Fi.
Uśmiechnęłam się w odpowiedzi.
Nawet nie chciałam na razie wiedzieć jak zareaguje, gdy dowie się,
że idę na bal ze Stylesem.
-będę chyba musiała założyć
śliniaczek, aby się nie obślinić.
Roześmiałam się.
Harry: przyjadę po Ciebie do szkoły
:)
-Nie! -krzyknęłam
-myślisz, że się nie obślinię?
-zapytała Fi.
-Spojrzałam na nią. Usiadłam wysoko
brwi. Przyznaję się, nie słuchałam w ogóle co ona do mnie mówi.
-myślę, że nie -odparłam
Czy zmienić nazwę kontaktu na
„MonsterCookie” „ok”
Ja: nie możesz!
MonsterCookie: dlaczego?
Ja: bo wszyscy Cię poznają!
MonsterCookie: pożyczę Mini od
siostry :)
Ja: Harry!!
MonsterCookie: przyjadę o 15 :D szukaj
różowego mini :P
Ja: no nie mogę! Harry, różowe
auto?! :)
MonsterCookie: też Cię kocham :*
„Ja Ciebie też, ale nie tak jak Ty”
Ja: do zobaczenia :)
MonsterCookie: do później. Idę spać
:)
Felicja zakryła mi dłonią telefon.
Spojrzałam na nią.
-wiem, że to miłość, ale kurde...
jestem tutaj! -krzyknęła.
Uśmiechnęłam się.
-przepraszam , Fi -schowałam telefon
do kieszeni.
*
Dwie lekcje później byłam
podenerwowana. Nie dochodziło do mnie to, że Harry zaprosił mnie
na randkę.
-Julio!
Odwróciłam się w stronę skąd
dochodził głos.
-Luck -odparłam zrezygnowana.
-to co?
-ale co? -zapytałam zdziwiona. Coraz
mniej rozumiałam ludzi.
-co z balem?
-a coś jest z nim nie tak? -zapytałam
Wiedziałam, że niektórzy rozgłaszali
ploty o ty, że to będzie najgorszy bal w mojej karierze. To nie
była prawda!
-to, czy idziesz ze mną na bal?
-zmarszczyłam czoło.
Czy on był, aż taki głupi? Ile razy
mam mu jeszcze odmawiać?
-zrozum, ani teraz, ani nigdy -odparłam
i zajęłam się z powrotem lekcją.
Nie wiem, co on knuł i czego ode mnie
chciał, ale nie miałam zamiaru grać z nim w jakąś parszywą
grę.
Przez tyle lat do niego wzdychałam,
ale teraz widzę jaki z niego egoista.
Nie widziałam tych wszystkich
dziewczyn płaczących przez niego po kątach. Teraz widzę to
wszystko doskonale.
*Harry
-muszę poznać tą dziewczynę
-wyszeptała Gemmy
-jaką? -zapytałem zbytnio nie wiedząc
o co chodzi.
-tą dla której wciskasz się w moje
mini.
Spojrzałem na nią, a później na jej
auto. Miała rację. Dla Juli miałem zamiar wcisnąć się do tego
pudełka.
Wsiadając do niego uderzyłem głową
o dach. Jęknąłem.
Poprawiłem fotel i wszystko w około.
Teraz modliłem się abym dotarł cało.
-musi być ważna -odparła opierając
się o okno.
-dlaczego tak myślisz? -zapytałem
-dla żadnej jeszcze nigdy jeszcze
takiego czegoś nie robiłeś.
-czego? -zapytałem uśmiechając się
do niej.
-Harry, właśnie wcisnąłeś tyłek w
moje różowe mini -roześmiała się.
-tak...
-nie rozbij go -podała mi kluczyki.
-nie martw się. To pudełko nie zginie
-ruszyłem z piskiem opon.
Nawet nie wiedziałem, że ta mała
zabawka potrafi takie coś.
Ciekawy byłem, co by powiedzieli inni
jak mnie zobaczyli w różowym pudełeczku.
Dobra widziałem już, jak Julia się
ze mnie śmieje, a co dopiero reszta.
Zrobiłem sobie zdjęcie i wysłałem
chłopakom.
Mogłem się założyć, że zaraz
dostanę odpowiednie wiadomości.
*
Zatrzymałem się pod szkołą Juli.
Wielkie gmaszysko. Miałem ochotę zapytać się jej , czy ona się
tam gubi.
Pipi... przyszła wiadomość
Lou: jesteś moją małą dziewczynką
:D
Niall: kupie Ci takie na urodziny :)
Li: widzę, że kręcą Cie damskie
klimaty :)
Zy: brałabym... :)
DD: teraz już wiem co z Tobą nie tak
:P
Roześmiałem się.
Chciałem odpisać, gdy ujrzałem cień.
Odwróciłem się w tamtą stronę i zobaczyłem Julię.
Przyglądała mi się.
-jesteś super -powiedziała, gdy
wsiadła do pudełeczka -piękne auto.
-przekażę siostrze.
-gdzie jedziemy? -zapytała
-zobaczysz.
Za nim jednak ruszyłem, dotknąłem
lekko palcem jej ramienia.
-Harry, co robisz? -zapytała zdziwiona
-sprawdzam, czy jesteś na mnie
uczulona -uśmiechnąłem się do niej.
Julia roześmiała się.
*Julia
-łyżwy? -zapytałam przerażona
-Harry, ja nie umiem jeździć!
-ja też nie -odparł uśmiechnięty.
Niepewnie włożyłam łyżwy.
Myślałam, ze umrę, gdy postawiłam nogę na lodzie.
Ledwo przejechałam dwa centymetry, a
wylądowałam na Harrym, a Harry na lodzie.
-przepraszam -wyszeptałam -mówiłam,
że nie potrafię...
-daj spokój -odparł wstając i
podnosząc mnie do góry.
-wymarzona randka -roześmiałam się.
-też tak myślę -odparł
Oparłam się o bandę.
-jedź sam...
Harry odjechał kawałek i zrobił
piruet. Zaczęłam klaskać. Jeśli to się nazywa „nie umiem”,
to co miałam powiedzieć ja?
Harry zrobił kilka rundek w około
lodowiska, robiąc przy tym rożne figury i miny.
-czego ty nie potrafisz robić, Styles?
-krzyknęłam.
Harry odwrócił się do mnie i upadł.
Zaczęłam się śmiać.
-to było efektowne! -krzyknęłam
-upadłeś z taką gracją, jak niejedna panienka ze szkoły dla Dam.
Śmiałam się.
-bardzo śmieszne -krzyknął -boli
mnie tyłek!
-chodź, wymasuję -odparłam.******
no to Harry wywinął orła :D

hahaha XD boskii rozdział ! :D
OdpowiedzUsuń+ dziękuję za dedykację :**
Proszę 😊
Usuńcieszę się, że się podoba 😁
Czemu? Czemu ja tak uwielbiam, gdy Harremu dzieje się krzywda??? Świetny rozdział, już nie mogę się doczekać randki :D *zdenerwowana zacieram ręce*
OdpowiedzUsuń*Poprawka: już nie mogę się doczekać RESZTY radki :D
Usuńja też lubię :D
Usuńjest przynajmniej śmiesznie :D
druga część już nie będzie taka efektowna :P
pozdrawiam :*