[załącznik]
„Rozdział jest nie ocenzurowany.
Może zawierać przekleństwa i obraźliwe słowa.”
*Julia
Wstałam nie wyspana. Całą noc
praktycznie nie spałam. Ciągle myślałam o Harrym i tym, że
chciał mnie zabrać na tak ważne dla niego przyjęcie.
*
Po szkole od razu poszłam do Alexa.
Obiecałam mamie, że go odwiedzę, ale szczerze to sama miałam
ochotę na to. Naprawdę miałam taką potrzebę.
Harry: Witaj, piękna nieznajoma :)
Ja: Witaj, Harry
Wyłączyłam telefon i weszłam do
szpitala. Chciałam przez jakiś czas poczuć się poza zasięgiem
wszystkich.
-Julianno -usłyszałam głos Alexa.
Siedział na korytarzu z jakimś
facetem.
-czy nawet tu musisz pracować?
-zapytałam podchodząc do nich.
-Marku, to moja córka Julia -odparł z
uśmiechem, a mnie nogi przyrosły do podłoża. Nigdy tak mnie nie
przedstawiał. Zawsze byłam Julianną, albo córką Sylvii.
-Julio, to mój wspólnik, Mark -Alex
dokonał prezentacji, a ja nie wiedziałam jak mam się zachować.
-twój ojciec dużo mi o tobie
opowiadał.
Mój ojciec?! Teraz to już myślałam,
że parsknę śmiechem. Mój ojciec teraz zapewne siedział w swoim
biurze, albo był na zakupach z Tess.
-zapewne -odparłam. Już nawet nie
siliłam się -poczekam, aż skończycie -rzuciłam.
Usiadłam spory kawałek od nich i
włączyłam telefon. Musiałam coś ze sobą zrobić.
A poza tym musiałam napisać nowinę
Fi. Nie było jej dziś w szkole, więc nie mogłam jej tego
osobiście powiedzieć.
Ja: żałuj, że nie było Cię dziś w
szkole.
Otrzymałam wiadomość od Harrego.
Harry: co tak skromnie?
Ja: Witaj, Dupku!
FiFi: a co było?
Ja: mam newsa! :)
Harry: ej... przeprosiłem :(
Ja: bądź zdrów, Harry...
FiFi: co się stało?
Ja: Harry... załatwił nam 1D na
bal!!!!
Harry: jakby nie fakt, że siedzę na
rodzinnym obiadku! Zapewniam, że byś już nie mogła siedzieć na
dupie!
Ja: dlaczego?
FiFi: żartujesz!
Ja: nie :)
FiFi: zjem Cię jutro od środka!!!
Ja: czekam z kolacją :P
FiFi: do kolacji :*
Harry: bo przełożyłbym Cię przez
kolano!
Ja: dobrze się składa, bo jestem
akurat w szpitalu :))
-Julio -usłyszałam nad sobą głos
Alexa.
-już idę -odparłam
Wstałam i włożyłam telefon do
torby. Alex usiadł na łóżku i poklepał miejsce obok siebie.
Niepewnie usiadłam.
-bardzo się cieszę, że przyszłaś
-powiedział
-obiecałam przecież, że uduszę cię
poduszka -rzuciłam
-tak... -szepnął -musimy o czymś
porozmawiać -odparł.
-o czym?
-o twoim ojcu -rzucił
Podszedł po mnie zimny prąd. Nie
chciałam nigdy słyszeć czegokolwiek z ust Alexa o moim ojcu.
-nie wiem, czy chcę o tym z tobą
rozmawiać -szepnęłam
-musimy -odparł -jak odeszła matka
Damiena, to też nie rozmawialiśmy. Damien obwiniał mnie, a ja
siebie. Ale tak naprawdę to ona od samego początku nie była nami
zainteresowana.
-dlaczego mi to mówisz? -zapytałam
-bo błędem było to, że nie
porozmawialiśmy o tym z tobą.
-o czym?
-wiem, że mnie nienawidzisz. Wiem, że
myślisz, że to ja rozbiłem waszą rodzinę -przerwał.
Długo patrzał przed siebie za nim
ponownie przemówił.
Mnie zrobiło się zimno. Nie wiem czy
chciałam usłyszeć to co miał mi do powiedzenia. Czułam, że to
co usłyszę, może diametralnie zmienić moje myślenie.
-poznałem twoją mamę -szepnął
-pierwszy raz poznałem ją, gdy zjawiła się przed moją
kancelarią. Akurat wróciłem z urlopu. Ona siedziała na ławce i
płakała.
-dlaczego płakała? -zapytałam
-chciała złożyć pozew o rozwód,
ale nie potrafiła...
-słucham? -zapytałam zdenerwowana
-jesteś na tyle dorosła, że mogę ci
to powiedzieć. -przerwał -twoja matka przyłapała twojego ojca na
zdradzie.
-co?
-wahała się, bo nie chciała abyś...
-przerwał -nie rozwiodła się. Za każdym razem kiedy Twój ojciec
ponownie ją zdradzał, przychodziła do mnie.
-mój ojciec zdradzał mamę?
-zapytałam
-pewnego dnia twoja mama nie
wytrzymała. Wykrzyczała twojemu ojcu wszystko w twarz -uśmiechnął
się blado -a on ją wyśmiał i wyrzucił z domu.
Złapałam się automatycznie łóżka.
Myślałam, że upadnę. Nigdy bym nie pomyślała, że mój ojciec
wyrzucił nas z domu!
-ja po prostu was przygarnąłem.
Polubiłem twoją matkę -wyszeptał
Zachciało mi się płakać. Przez tyle
lat byłam zamknięta w swoim przekonaniu i nawet nie dochodziło do
mnie to, że prawda może być inna.
-dlaczego, nikt mi nie powiedział?
-zapytałam
-bo mama nie chciała...
-o Boże, przepraszam... -ciepłe łzy
zaczęły płynąć po moich policzkach.
-nie musisz mnie przepraszać -szepnął
Jeśli mówił prawdę, to mój ojciec
był największą gnidą.
-skąd mam wiedzieć, czy mówisz
prawdę? -zapytałam
-nigdy cię nie okłamałem -wyszeptał
-nigdy nie okłamałem ciebie, ani twojej mamy.
-siema ludziska. Co macie takie grobowe
miny? -w drzwiach stanął Damien.
*Harry
Napisałem SMS-a do Juli.
Ja: proszę zgódź się! Nie chcę iść
sam na to przyjęcie :(
Gemm ciągle patrzała na mnie
podejrzanie. Schowałem telefon do kieszeni i uśmiechnąłem się do
niej.
Julia nie odpisywała. Trochę się
denerwowałem, ale była przecież w odwiedzinach u ojca.
-Harry! -krzyknęła mama.
-tak?
-mówię do ciebie chyba już z
piętnaście minut! -odparła
Byłem tak zamyślony, ze nawet nie
słuchałem nikogo.
-przepraszam -wyszeptałem
Spojrzałem na Gemm, która parsknęła
śmiechem. Miałem ochotę ją udusić.
-pytałam, czy odwiedzą nas chłopcy
-nie wiem.
-a Damien? -zapytała Gemm
Kurde, Damien! Przecież on mnie
zabije! Jak miałem pokazać się z Julią na tym przeklętym
przyjęciu.
Podrapałem się po głowie. Naprawdę
byłem w ciemnej dupie i to na własne życzenie. No ale czego ja nie
zrobię dla mojej Julii? Mogę nawet zginąć z rąk jej brata.
Czy to na pewno przyjaźń?
Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk
SMS-a.
Julia: zastanowię się, Harry. Nie
wiem, czy powinnam iść :(
Zrobiło mi się smutno. Chciałem z
nią iść. Musiałem ją jakoś przekonać.
Zrobiłem słodką minę i zrobiłem
sobie zdjęcie.
Ja: [załącznik] proszę :) tak ładnie
proszę :)
-co ty robisz, Harry? -zapytała Gemma.
Uśmiechnąłem się w odpowiedzi.
*Julia
Siedziałem przed szpitalem. Ta cała
sytuacja zaczęła mnie przerastać.
Musiałam z kimś teraz pogadać.
Wyciągnęłam telefon w momencie, gdy przyszła wiadomość.
Harry: [załącznik] proszę :) tak
ładnie proszę :)
Roześmiałem się. Był moim
lekarstwem na zbolałą duszę. Był moim osobistym terapeutą.
Ja: kocham Cię, Harry!! *nie wysłano
Ja: dziękuję.

Tak długo czekałam na kolejny :) I w końcu moje marzenie się spełniło *-* Rozdział jest cudowny, jak każdy inny <3 Mam nadzieję, że będą razem :D Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTo bd burzliwe "pojednanie" 😁
Usuńbardzo się cieszę, że się podoba 😉
pozdrawiam kochana 😘
Świetne! Pomaga myśleć pozytywnie po gorzkim dniu
OdpowiedzUsuńPozdrawiam gorąco :)
Cieszę się, że się podoba 😁
Usuńpozdrawiam 😘