piątek, 10 lipca 2015

Rozdział 6


*Harry
Po koncercie byłem taki padnięty, że samo przytulenie się do poduszki pogrążyło mnie we śnie. Jednak nie było mi dane spać.
-Harry, wychodzimy -do mojego pokoju wszedł Liam -idziesz z nami? -jęknąłem, co Liam uznał za zaprzeczenie.
To nie był dobry pomysł dać Liamowi zapasową kartę magnetyczną do pokoju. Muszę pamiętać, aby ją mu skonfiskować.
Zwlekłem się z łóżka, usiadłem na fotelu i przypomniało mi się, że nie odpisałem Juli. Złapałem za telefon.
Julia: co zrobiłeś biednemu telefonikowi?
Roześmiałem się.
Ja: wziął po prostu kąpiel.
Odpowiedź otrzymałem praktycznie od razu.
Julia: gdzieś się podziewał?
Ja: pracowałem :)
Julia: pracujesz? Brawo!!! *brawa na stojąco*
Ja: hahaha... bardzo śmieszne. Nie nabijaj się ze mnie, tak?
Julia: Ja?! No Harry....
Uśmiechnąłem się. Tego właśnie mi było trzeba. Trochę rozluźnienia... Od kilku miesięcy czułem się jakby wyssany z życia. Byłem taki wypalony... nic nie pomagało, aż nie pojawiła się ona.
Ja: Piękna Julio, Twój Romeo właśnie czuje się urażony :(
Julia: Julia bodajże była blondynka, a ja jestem ruda!!!!!
Ruda?! Nie wierzę! Myślami wróciłem do mojego snu. Czyżbym miał sny prorocze?
Ja: rude są piękne!!!!!!!!
Julia: chyba wredne...
Ja: musisz być piękna!
Julia: jak noc :D
Wyjrzałem przez okno.
Ja: w obecnej chwili mamy piękną noc :)
Julia: Harry...
Ja: Piękna Julio...
Julia: Harry....
Ja: daj spokój. Musisz być piękna i kropka!
Julia: nie widziałeś mnie, więc skąd to możesz wiedzieć?
Zmarszczyłem czoło. Ta dziewczyna musiała mieć niską samoocenę.
Ja: każda kobieta jest ładna, na swój własny sposób :*
Julia: podrywasz na takie teksty dziewczyny?
Ja: ej... ja nikogo nie podrywam... :(
Julia: rozumiem, że dziewczyny same ci wskakują do wyra.
Ja: oczywiście...
Julia: wiedziałam
Ja: co?
Julia: że jesteś kobieciarzem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! lol

Uśmiechnąłem się. Ta dziewczyna potrafiła mnie przejrzeć. Mogłem się z czystym sercem przyznać, że byłem/jestem kobieciarzem. Wszyscy o tym wiedzieli. Byłem znany z wielu romansów. Byłem tak młody, a mogłem konkurować z Casanovą... uderzyłem ręką w głowę, gdy otrzymałem kolejną wiadomość.
Julia: aaaaaaa.... wiedziałam. To jednak prawda. Jesteś zboczeńcem! :)
Ja: oczywiście... a teraz ty będziesz moją nowa ofiarą :D
Julia: czuję się zaszczycona.
Ja: chcesz porozmawiać o tym bliżej ? :)
Julia: Harry...
Ja: Julia
Julia: podnieś prawą rękę do góry
Ja: po co?
Julia: no podnieś...

Patrzę na telefon i podnoszę rękę do góry, nie wiem po co to robię, przecież i tak ona nie jest w stanie zobaczyć tego. No ale chciałem być uczciwy.
Ja: podniosłem, i co?
Julia: i nic
Ja: to po co miałem to zrobić?
Julia: bo twoja pani ci każe!!! :D

Roześmiałem się głośno. Nie obchodziło mnie to, że jest środek nocy i mogę kogoś obudzić? Śmiałem się tak jak dawno tego nie robiłem.
-Boże, Harry...-usłyszałem za sobą głos Liama -chcesz obudzić cały hotel?
Spojrzałem na niego z szerokim uśmiechem. Odłożyłem telefon. Nie chciałem, aby mi go skonfiskował i zobaczył o czym piszę z Julią.
-oczywiście, że nie. Idę już spać -odparłem
-Harry...
-no?
-wiesz, że zaczyna ci odbijać? Może powinieneś zrobić sobie przerwę. Jakoś damy sobie bez ciebie poradzimy -powiedział poważnie Liam
-jest już dobrze, Liam -odparłem szybko
-właśnie widzę -dodał podchodząc do drzwi.
-Liam, w ogóle co ty tu robisz? -zapytałem, przecież wychodził z chłopakami. Przecież nie było tak późno.
On jednak zamiast mi odpowiedzieć, wskazał na mnie palcem i wyszedł.
Ja: uśmiałem się :D pobudziłem ludzi w hotelu...
Julia: oooo... jak mi przykro :D
Ja: już to widzę. Twój sarkazm mrozi mi telefon :P
Julia: Królowa Lodu wita....
Ja: dobrze moja Królowo. Ja muszę iść spać. Zaraz padnę :( dobranoc :*
Julia: spij dobrze, Harry :*

Nawet nie doszedłem do łóżka. Usnąłem na fotelu z nogami na stoliku. W ubraniu, w butach, ale byłem szczęśliwy. Miałem daleko to, że rano wstanę połamany.


2 komentarze:

  1. Fajne opowiadanie :) Naprawdę fabuła jest ciekawa :D
    Jestem ciekawa skąd masz takie pomysły. Twoje opowiadania są świetnie. Czekam na kontynuację i zapraszam do mnie : sophigranna.blogspot.com
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń