z dedykacją dla Gosia Baraniak
„Rozdział jest nie ocenzurowany.
Może zawierać przekleństwa i obraźliwe słowa”
*Julia
Ten cały Styles dziwnie mi się
przyglądał. Trochę czułam się skrępowana. Jednak szybko
przypomniałam sobie czym to może być spowodowane, przecież Harry
powiedział mu o tych spodniach!
-daj Panią autograf i zmywamy się
-rzucił ten drugi
-nie mam nic do pisania -odparł
Styles, ciągle na mnie patrząc.
-ja też nie mam -jęknęła Fi -ale
możesz się podpisać tu -Fi zaczęła odsłaniać pierś
-ja mam -rzuciłam szybko za nim ona
zdążyła się obnażyć.
Z torby wyciągnęłam plik żółtych,
samoprzylepnych karteczek i podałam je Stylesowi.
Gdy szukałam w torbie czegoś do
pisania, Styles podał Fi swoje potłuczone okulary.
-jak masz na imię? -zapytał
-Felicja -wymruczała jak kotka
Harry nabazgrał coś na kartce i podał
ja Fi. Ona jak zakochana przykleiła sobie ją do piersi.
Styles spojrzał na mnie.
Czy on myślał, że ja też chcę aby
nabazgrał swoje imię obok mojego?
Przecież dupku wiesz jak mam na imię
-chciałam krzyknąć
Odebrałam od niego karteczki i
napisałam wielkimi literami moje imię. Przykleiłam ją mu do
czoła.
-znajdź mnie na fejsie, czy coś...
-odparłam i szybko zaczęłam odchodzić.
*Harry
Stałem jakbym wrósł w ziemię. Jakby
nie Liam, stałbym tam wieczność, albo i dłużej.
Szedłem ciągnięty przez niego.
-oderwij tą przeklętą karteczkę!
-mówiąc to oderwał mi ją z czoła.
-stój -mamroczę. Przez spuchniętą i
bolące zęby ciężko mi się mówiło. Mam szczęście, że nie
połamała mi nosa.
-Harry, idziemy. Za duże już
widowisko zrobiłeś -odparł
-to była ona -wyjąkałem
-kto?
-Julia
Liam przystanął. Obejrzał się za
siebie i spojrzał na mnie.
-czemu nic nie mówiłeś? -zapytał
oburzony
-zniknęły -rzuciłem oglądając się
w około
-Harry, idziemy...
Bolała mnie strasznie warga. Miałem
wrażenie, że spuchło mi pół twarzy. Przyłożyłem dłoń do
wargi, ciągle leciała mi krew. Miałem nadzieję, że nie wypiła
mi zębów, ale oczywiście nie miałbym jej tego za złe. Przecież
to była JULIA!
*
Liam zatargał mnie do lekarza. Minęła
godzina za nim zrobił mi wszystkie badania.
Na szczęście oprócz spuchniętej
wargi nic mi nie było. No dobra... było... ucierpiała moja duma.
-jesteś beznadziejny, Styles
-wymamrotałem sam do siebie.
Zraniona duma w porównaniu ze
spotkaniem z chłopakami to było nic.
-Harry, wydymaj wargę -powiedział
Liam
Spojrzałem na niego
-nie, no sorry. Ty nie musisz tego
robić -roześmiał się, a ja miałem ochotę strzelić mu w pysk.
-bardzo śmieszne -wyspepleniłem.
Warga z godziny na godzinę puchła jeszcze bardziej.
Wkurzyłem się. Wstałem.
-gdzie idziesz? -zapytał Liam
-spakować się
-no dajcie mu spokój -rzucił Louis
-zobaczcie i tak wygląda jak kupa nieszczęścia.
-jakby spotkał się z Mike Tysonem
-wtrącił Liam
-chyba raczej jak po spotkaniu z Lailą
Ali -rzucił Niall
Pokazałem im środkowego palca i
poszedłem się spakować.
Mój telefon zawibrował.
Julia: zrobiłam coś złego :(
Tak, zrobiłaś... wyrwałaś mi serce
i wybiłaś zęby.
*Julia
Punkt 14
Każdy facet myśli, że kobiety myślą
o Księciu. To bzdura!
One myślą o tym, aby się narżnąć
i nie przytyć.
Ja: zrobiła coś złego :(
Ja: prawie zabiłam Stylesa!
Ja: myślisz, że mnie pozwie?
Cookie: nie martw się...
Ja: jak mam się nie martwić?!
-Julies, co tam znowu pstrykasz?
-zapytała Fi. Ciągle w dłoni ściskała czarne okulary Stylesa.
Jeszcze pewnie będę musiała zapłacić
za te jego okulary. Pewnie kosztowały tyle ile nowy dom!
-piszę z Harrym -odparłam
zrezygnowana
-ej... może on coś poradzi
Cookie: nic mu nie jest :)
Ja: przynajmniej tyle :/
Cookie: nie masz się o co martwić
Ja: nie mam? a jak mnie pozwie?!
Cookie: rozmawiałem z nim
Ja: i co?
Cookie: i nic. Zdarza się. Nie musisz
się martwić :)
Ja: na pewno?
Cookie: tak
Ja: zabrałyśmy jego okulary :(
Cookie: Fi, będzie miała pamiątkę
:)
Ja: myślę, że będzie teraz z nimi
spała.
-muszę kupić na te okulary jakąś
gablotkę, albo zrobię im ołtarzyk.
-O Boże -wyjąkałam
Ja: myślę, że lepiej jakby chciał
nas wsadzić do paki.
Cookie: dlaczego? :)
Ja: te okulary to samo zło
Cookie: hahahaha :D
Ja: co robisz?
Cookie: słucham muzyki
Ja: 1D??? :)
Cookie: nie.
Ja: to czego słuchasz?
Cookie: „Stone with on inscription
LOVE”
Ja: „Kamień z napisem Love”?
Cookie: tak :)
Ja: to czasem nie polsko-ukraiński
zespół
Trochę się zdziwiłam. Nie
pomyślałabym, że Harry może słuchać czegoś takiego. Ja wiem
coś tam o takich zespołach, bo Fi ma na ich punkcie fioła.
Cookie: tak właśnie :P
Ja: zdradzasz 1D?!
Cookie: zdarza się :P
Ja: wiesz przynajmniej o czym śpiewają?
Cookie: przetłumaczyłem sobie :P
Ja: dlaczego akurat to?
Cookie: przypomina mi to o moich
byłych...
Ja: co żadna nie chciała „złotego”
kamyczka?
Cookie: gorzej...
Ja: na pewno nie :)
Cookie: jak poznasz moją siostrę, to
ona Ci powie...
„jak poznasz moją siostrę, to ona
Ci powie” czytałam to i czytałam. Czyli Harry, miał względem
mnie jakieś plany.
-Jula, idziemy? -zapytała Fi
-tak, idziemy -uśmiechnęłam się do
niej.
Felicja z wysoko uniesioną głową
złapała się mojego ramienia.
-co tak, zachowujesz się jak dumny
paw? -zapytałam
-właśnie trzymam za rękę
dziewczynę, która obiła twarz Harremu Stylesowi. Więc jak mam nie
być dumna?!
-Fi...
Ja: myślę, że najpierw muszę poznać
Ciebie :)
Cookie: liczę na to :*
Ja: ja bardziej :)
Cookie: Julia, ja...
Ja: Tak, Harry?
***********

kooocham <3 świetny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńdziękuję :D
UsuńCudo! Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością :) :D
OdpowiedzUsuńdziękuję :D
Usuńpozdrawiam :)