Z dedykacją dla Justyna Nachman
*Harry
Obudziło
mnie mocne szarpnięcie. Otworzyłem powoli oczy. Byłem dalej w
samochodzie. Spojrzałem odruchowo na telefon. Jestem genialny,
przecież go nie mam.
Wziąłem
ze sobą wszystko oprócz telefonu, ale dziś i tak nie miałbym
czasu na używanie go. Ciągle byliśmy w biegu. Tu to, tu tamto...
Nie
dziwię się, że głowa mi teraz pękała. Czułem jakby przez moja
głowę przeszłą orkiestra dęta.
-która
godzina? -zapytałem mając nadzieję, że ktoś mi odpowie.
-dochodzi
trzecia nad ranem, Panie Styles -odparł mi kobiecy głos.
Spojrzałem
skąd dobiega ten głos. Byłem zdziwiony. Z przodu siedziała
kobieta. Skąd ona się tu wzięła?! Czy ja zapadłem w jakiś sen
zimowy?
-dziękuję
-odparłem
Oparłem
głowę na podgłówku i modliłem się, żebyśmy jak najszybciej
dotarli do hotelu.
Chciałem
właśnie poprawić się na fotelu, gdy głowa Louisa wylądowała na
moich kolanach. Spojrzałem na niego. Spał jak trup.
Zacząłem
lekko podskakiwać, jego głowa obijała się o moje nogi.
-co,
gdzie, jak? -wymamrotał podnosząc głowę
-lubię
jak kobiety leżą mi na kolanach -wymamrotałem
-że
co? -zapytał przeciągając się
-to, ze
nie lubię jak leżysz mi na kolanach.
Pół
godziny później do swojego pokoju w hotelu. Łóżko wyglądało
tak apetycznie, ze kładąc głowę na poduszce o mało się nie
pośliniłem.
Nie
mogłem iść spać. Musiałem napisać do Juli. Najpierw jednak
wziąłem prysznic. Chłodna woda trochę otrzeźwiła mi umysł.
Na
telefonie nie miałem żadnych wiadomości.
-zapomniała
o mnie -wyszeptałem do siebie
Ja:
właśnie złamałaś mi serce :(
Julia:
tak...
Ja: co
jest?
Bardzo
zdziwiła mnie jej odpowiedź. Już przez telefon poczułem, że jest
coś nie tak.
Julia:
wczoraj miałam koszmarny dzień. Nawet nie miałam się komu wygadać
:(
Potarłem
czoło, poczułem smutek. Właśnie akurat dziś musiałem zapomnieć
tego przeklętego telefonu.
Ja:
przepraszam cię :( byliśmy ciągle w drodze, a poza tym zapomniałem
telefonu :(
Nie
odpisywała długo, więc poszedłem coś zjeść. Nie miałem ochoty
powtarzać sytuacji sprzed paru dni.
Nie
miałem ochoty jeść już kanapki, która smakowała szynką.
Wróciłem
do pokoju i zobaczyłem, że dioda na telefonie mruga. Przyszła
wiadomość.
Julia:
nic się nie stało, Harry :)
Ja: mów
Julia:
wolę nie...
Ja: mów
i to teraz!
Julia:
zespół, który miał grać na balu odmówił :( a ja ten bal
organizuję...
Spojrzałem
na wyświetlacz, przeczesałem dłonią włosy.
Ja:
mogę ci jakoś pomóc?
Julia:
nie, Harry, dam radę... ale dziękuję :)
Ja: ok,
a właśnie... organizujesz bal?
Julia:
zawsze, organizuję :) jestem przewodniczącą szkoły...
Ja:
oooooo... „Królowa” :)
Julia:
daj, spokój
Ja:
jesteś „Święta Julia” :)
Julia:
znowu mi słodzisz, Słodziku :)
Ja:
tak... jestem taki słodki...
Julia:
o Boże, Twoja skromność mnie przeraża :)
Ja:
Skromność to podstawa :D
Julia:
też tak myślę :)
Ziewnąłem,
oczy zaczęły mi się kleić. Było już późno, a ja nie miałem
przez cały dzień chwili na odpoczynek. Z wielką niechęcią
napisałem.
Ja:
Julio, moja kochana, muszę się położyć.
Julia:
oczywiście, Harry. Dobranoc :*
Nawet
nie wiem, kiedy odleciałem. Znowu czekała mnie nocka na fotelu.
*Julia
Ja:
oczywiście, Harry. Dobranoc :*
Przytuliłem
telefon do piersi. Pewnie już usnął, bo nie odpisał. Tam było
już grubo po północy, więc nie dziwiłam się.
Tu było
późne popołudnie, więc miałam jeszcze kilka godzin na
wymyślenie, kto będzie nam przygrywać na balu.
Jedna z
koleżanek mamy poleciła mi DJ, który grał na urodzinach jej syna.
Nawet podrzuciła mi demo. Był świetny. Miałam nadzieję, że
będzie miał wolny termin, ale i tak by przydała się jakaś
niespodzianka muzyczna.
Ważne,
że idzie dobrze i do przodu.
Zadzwoniłam
do tego chłopaka i z uśmiechem na twarzy się rozłączyłam. Miał
wolny termin i zgodził się. Zacięłam tańczyć i śpiewać na
środku salonu. Nie było nikogo w domu, więc mogłam sobie na to
pozwolić.
-Yes,
Yes! -krzyknęłam
Usłyszałam
klaskanie. Zatrzymałam się gwałtownie. Spojrzałam na drzwi
prowadzące do kuchni. Stał w nich Alex.
-co tu
robisz? -zapytałam
-hmmm...
pomyślmy -zaczął pukać palcem w swoje usta -mieszkam? -zapytał
podnosząc wysoko brwi.
-to
wiem, a nie powinieneś być w pracy? -zapytałam
-skończyłem
szybciej -dodał
-idę
do siebie -odwróciłam się w stronę schodów.
-nie
tak szybko moja Panno -powiedział, a mnie wmurowało. Nigdy tak się
do mnie nie zwracał.
-co się
stało? -zapytałam
-powiedzmy,
że przyszedł twój rachunek za telefon -stwierdził z uśmiechem
-od sumy na nim zaczęła boleć mnie głowa -wzięłam głęboki
oddech. Kurde, czemu nie sprawdziłam poczty jak tylko wróciłam ze
szkoły?
-no
dobrze -powiedziałam spokojnie -możesz mi go oddać
-nie
-odparł
-a jak
ja mam niby za niego mam zapłacić, jeśli nie znam sumy? -zapytałam
przez zęby.
-powiedz
mi tylko, gdzie tak pisujesz? -zapytał
Zacisnęłam
zęby. Miałam ochotę go udusić, albo nie, rzucić się na niego i
go rozszarpać.
-za
granicę -odparłam
-z kim
piszesz? -zapytał podchodząc do mnie bliżej. Wtedy zobaczyłam, że
trzyma w dłoni mój rachunek.
-z
przyjacielem -odparłam, a na jego usta wyszedł uśmiech, wkurzył
mnie -możesz mi oddać ten przeklęty rachunek? -sięgnęłam do
kartki, którą trzymał w dłoni. On jednak nie miała zamiaru mi go
oddać.
-dziękuję
za odpowiedź -uśmiechnął się szeroko -teraz możesz iść do
siebie
-rachunek
-wyszeptałam
-zapłacę
-powiedział. Ominął mnie i ruszył do swojego gabinetu.
Patrzałam
za nim jeszcze długo. Wpatrywałam się w zamknięte drzwi.
Właśnie
zdałam sobie sprawę z tego, ze moje wyjście na koncert z Fi stało
pod wielkim znakiem zapytania. Nawet to mi się podobało, ale wizja
odebrania mi telefonu jakoś mnie nie bawiła.
-dupek
-wyszeptałam wchodząc po schodach.
******

UuU!!! Kolejny dedyk dla mnie, bardzo mi miło 😘 pewnie jako directionerkę, ucieszy cię fakt, że dzięki twojemu opowiadaniu, stałam się jak normalna nastolatka, która kocha one direction. W ogóle zaczęłam się tym interesować, bo wcześniej byłam pewna, że to banda idiotów, a teraz oglądnęĺam ze dwadzieścia wywiadów z nimi, przesłuchałam wszystkie piosenki i oglądnęłam o nich film i lovciam ich teraz <3 P.S. kolejny świetny rozdział :*
OdpowiedzUsuńLubię ich muzykę, ale jestem fanką na dystans :D
UsuńJak to się mówi: nie oceniaj książki po okładce
Napisałam to opowiadanie dlatego, że przez przypadek trafiłam na portal na którym piszą fanfiction, więc spróbowałam swoich sił w tym temacie.
cieszę sie, że się podoba :D
pozdrawiam :*
Jestem pod wrażeniem
OdpowiedzUsuńKocham 1D! Twoje opowiadania są super, pozdrawiam ^^
Dziękuję:)
Usuń