piątek, 17 lipca 2015

Rozdział 10 (wtorek-środa)


*Julia
Wstałam i sprawdziłam telefon. Żadnych wiadomości od Harrego. Od wczorajszego ranka nie zamieniłam z nim ani słowa. Było mi przykro, że się nie odzywał.
Może go uraziłam pisząc takie rzeczy o Harrym S. pewnie to jego przyjaciel. Może powinnam zapytać o niego Zayna, przecież jeśli pracuje z nimi to Zayn powinien go znać.
-nie, kurde, nie. Przecież nie mogę go zapytać. -nie lubię jak ktoś miesza się w moje sprawy, a tak zapewne będzie.
Szybko jednak zapomniałam o moich problemach związanych z Harrym. W szkole miałam tyle spraw na głowie, że w pewnym momencie zapomniałam jak się nazywam. Bal miał się odbyć za trzy tygodnie, a ja czułam jakby to było już dziś.
Najgorsze było jednak to, ze zespół który miał grać na balu, nagle odmówił. Miał lepiej płatną imprezę na ten dzień. Nikomu o tym oczywiście nie powiedziałam. Miałam dwa tygodnie, aby coś wymyślić.
Nic nie układało się jak trzeba.
-wiecznie pod górkę -wymamrotałam sama do siebie.
-Julies, co jest? -usłyszałam głos Fi nad swoją głową.
Byłam wkurzona. Nigdy nie mogłam się przed nią schować. Nie miałam ochoty dziś z nią rozmawiać. Potrzebowałam Harrego! Przynajmniej nie widziałam jego twarzy, a jakby mnie wkurzył to bym po prostu mu nie odpisała i tyle.
Ale teraz muszę się zmierzyć z Fi i jej dociekliwością.
Hura! Wygrałam najszczęśliwszy los na loterii!!

-życie Fi, życie....

2 komentarze:

  1. Czemu takie krótkie!??? Jeatem zawiedziona. Codziennie tylko czekam na poranek, zeby móc przeczytac kolejny rozdzial, a ty tu dajesz takie krótkie :( chyba bedziesz sie musiala zrekompensowac i wstawic dzisiaj jeszcze jeden :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak krótki:D
      ale dlatego prędzej dodałam jeszcze jeden rozdział :)
      bardzo się cieszę, że się podoba 😁 :))))

      Usuń